The colours of Greece
Komentarz do zdjęć (od góry, od lewej strony w prawo):
1 – 3. W niemalże niedostępnym monastyrze na Amorgos. Wspinaczka od poziomu morza do dwóch trzecich wysokości góry, gdzie był “zawieszony” w skałach ów monastyr, była jeszcze niczym w porównaniu z wąskimi przejściami, niskimi sklepieniami, i kamiennymi schodami idącymi w górę jak drabina wewnątrz monastyru. Nie wszyscy dawali radę. Za to z samej góry widoki były przepiękne.
4. A small beach on Amorgos where – as the legend has it – an old washed-up icon of the Virgin Mary was found in the 11th century. The monks took it as an indication of where they should build their monastery, which they completed a few decades later high on the mountain slope right above the beach.
5. Vertical cliffs surrounding the Monastery of Hozoviotissa on Amorgos.
6. Back alleys in Mykonos. The town around the Mykonos harbour is very touristy, though beautiful, but you only need to walk a few hundred meters inland to find pretty deserted streets, far from the crowds.
7 – 8. Precious icons in the Benaki Museum in Athens.
9. Freski w Monastyrze Św. Jana Ewangelisty na Patmos.
10. Mury obronne Monemvasia, miasta-fortecy u wybrzeży Peloponezu. Dolne miasto otoczone murami, górne – praktycznie niedostępne. Z tych murów widać było wszelkie statki usiłujące dopłynąć do wybrzeży Grecji.
11. Widok z wyższych partii Monemviasia, poprzez dachy dolnego miasta, na Morze Egejskie.
12 – 13. Typowy, wręcz klasyczny, grecki kościół na Mykonos. Nawet stosunkowo duży, bowiem na mniejszych wyspach kościoły były często na kilka zaledwie osób, budowane przez pojedyncze rodziny, i otwarte jeden jedyny dzień w roku – na imieniny patrona.
14. Jeszcze jeden widok poprzez dachy Monemvasia, na Peloponezie – tylko dla kolorów, stłumionych fioletów.
15 – 18. W wąskich i krętych uliczkach Mykonos.































